Aktualności‎ > ‎

Tour de Pologne na finiszu

opublikowane: 13 kwi 2013, 14:35 przez eferde   [ zaktualizowane 11 lip 2014, 02:44 ]
13.04.2013, Przemyśl, Polska

Przed wyjazdem ze Stalowej odwiedzamy sklep rowerowy po zapasowe części, żeby było jeszcze ciężej i żebyśmy byli jeszcze lepiej przygotowani na ewentualne awarie. Tego dnia musimy się spieszyć na pociąg do Łańcuta, żeby odebrać przesyłkę konduktorską z naszymi paszportami od agencji wizowej. Pogoda postanawia nam to utrudnić i całą drogę (70km) zmagamy się z deszczem, przeciwnym wiatrem i.podjazdami. Oprócz paszportów, dodatkową motywacją jest ciepłe spanie w łańcuckim hotelu "Szwadron" (polecamy! ul. Mickiewicza 16). Nie jest to byle jaki hotel, bo mieści się w ponad stuletniej willi, a.właściciel, pan Paweł Fangor, to prawdziwa skarbnica wiedzy historii Polski i militariów, a także źródło kontaktu do polskiego duchownego w Kamieńcu Podolskim na Ukrainie.


https://lh4.googleusercontent.com/-nOF5EYHd9EU/UW3Uf0Jj2pI/AAAAAAAAD0A/b9YM_UGVYYg/s1600/IMG_0231.jpg

Rano udajemy się na zwiedzanie łańcuckiego Zamku Lubomirskich (warto też zajrzeć do powozowni, my.jednak nie mieliśmy już na to czasu) i zamkowego parku, co tym razem umila nam słoneczna pogoda. Jest na tyle ciepło, że można nawet zdjąć kurtkę i nie zmarznąć. Koło południa ruszamy ładną trasą bez tirów, wijącą się po wyższych i niższych górkach.


https://lh6.googleusercontent.com/-3jJxVakEcZg/UW3UiTFTXGI/AAAAAAAAD0I/ySd72SsxgMw/s1600/IMG_0236.jpg

Jazdę umila nam wiatr w plecy i malownicze krajobrazy (w końcu pojawia się zieleń). Udaje nam się ustanowić rekord prędkości zjazdu na 50km/h. Mimo że do Przemyśla mieliśmy tylko 60km, przez te wszystkie górki czujemy się zmęczeni i bolą nas nogi jak po przejechaniu 100km.

Jutro, 14.04.2013, przekraczamy granicę z Ukrainą.