Aktualności‎ > ‎

Przystanek we Lwowie

opublikowane: 16 kwi 2013, 14:33 przez eferde   [ zaktualizowane 11 lip 2014, 03:01 ]
16.04.2013, Lwów, Ukraina

Zwiedznie Twierdzy Przemyśl zajęło nam trochę czasu, dlatego mimo niewielkiej odległości, do Lwowa dojechaliśmy dopiero 15. kwietnia. Po przejechaniu granicy dojeżdżamy do miasteczka Mościska, gdzie znajdujemy nocleg u polskich księży. W następnym mieście, Gródku, pani sklepowa częstuje nas gorącą herbatą, "bo na zewnątrz tak zimno".

We Lwowie jesteśmy po raz drugi. Dobrze jest zobaczyć to miasto ponownie, tym razem po jeździe przez dzikie bezdroża, duże miasto jakim jest Lwów, robi wrażenie gwarnego i tłocznego. Marszrutki pędzą po wąskich ulicach, pomiędzy nimi przechadzają się piesi i jeżdżą tramwaje. Przeciskamy przez godzinę na drugą stronę, gdzie z ciepłym ukraińskim barszczem czekają już na nas rodzice Soli, pani Eugenia z panem Józefem.

https://lh3.googleusercontent.com/-FvAOcFoFylQ/UXfLvf_y9yI/AAAAAAAAEBY/vNlvpjdAR4Y/s1600/IMG_0433.JPG

W końcu możemy zostawić rower i przejść się po mieście, czy przejechać tramwajem (bardzo tanio, 40gr. za bilet!). Zostajemy na jeden dzień dłużej, by się nie spieszyć i przede wszystkim trochę odpocząć. Za.przewodniczkę robi nam Sofijka, znajoma pracowniczka Lwowskiej Narodowej Naukowej Biblioteki im. Wasyla Stefaniuka.

Mamy okazję posiedzieć w Trabancie umiesczonym na dachu wysokiej kamienicy, czy zobaczyć stare lampy naftowe (we Lwowie je wymyślili). Zachód słońca oglądamy na Łysej Górze, z której widać całe miasto, a na którą docierają nieliczni turyści (w przeciwieństwie do wzgórza Wysoki Zamek, na którym byliśmy dzień wcześniej). Ze smutkiem musimy już stąd jechać i kontynuować naszą podróż na wschód. Jak będziemy mieli znowu okazję, to przyjedziemy tu i po raz trzeci.