Aktualności‎ > ‎

Nad Wołgą

opublikowane: 31 maj 2013, 13:41 przez eferde   [ zaktualizowane 12 lip 2014, 09:13 ]
31.05.2013, Astrachań, Rosja

Ostatni post był całkiem niedawno, a z Hulhuty do Astrachania sam step, więc zbyt wiele się nie działo. Zaczęły pojawiać się wyschnięte słone jeziorka, a następnie takie niewyschnięte, a wraz z nimi gryzące meszki. Pierwszego dnia natomiast nie pojawiła się żadna miejscowość. Na szczęście mieliśmy zapas wody i jedzenia od Sławy, więc spokojnie przetrwaliśmy, a wodę na koniec dnia udało się uzupełnić z beczkowozu przy stacji benzynowej (tutejszy termometr o godzinie 19.00 pokazywał 32*C). Przy rozkładaniu namiotu Inka zauważa pająka wielkości tarantuli, a przynajmniej tak twierdzi (Olo nic nie widział). Kolację jemy w środku.


https://lh3.googleusercontent.com/-4SNvqk0Zt7M/UanelD4VQKI/AAAAAAAAF3o/8_E3_EYNvC8/s1600/IMG_2182.JPG

Następnego dnia widzimy coraz więcej zieleni i nieliczne drzewa. Zbliżamy się do rzeki Wolgi, którą przekraczamy późnym popołudniem. Nie jest to takie łatwe, bo na drugą strone prowadzi dość wąski zwodzony most, przez który idzie także linia kolejowa, oddzielona od drogi jedynie siatkowym płotem. Oczywiście tak się złożyło, że akurat z jednej strony z łoskotem przejeżdżał towarowy pociąg, a z drugiej nieprzerwany sznur pędzących samochodów. Nie polecamy. W Astrachaniu zatrzymujemy się na noc u Mariny i Walentyna, sympatycznej pary młodych Rosjan.


https://lh5.googleusercontent.com/-Q16KSkGFs9I/Uanep1msDJI/AAAAAAAAF4o/h4nANbJunvI/s1600/IMG_2231.JPG