Aktualności‎ > ‎

Nad Mekongiem

opublikowane: 2 mar 2014, 07:55 przez eferde   [ zaktualizowane 18 lip 2014, 08:39 ]
02.03.2014, Luang Prabang, Laos


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_2863.JPG

W Luangu zatrzymujemy się na trzy noce. Miasto nie jest duże (ledwo 48tys. miszekańców), choć była to niegdyś stolica jednego z trzech królestw Laosu, które jako jedyne nie było francuską kolonią, a jedynie protektoratem. Tak czy owak, ślady francuskie są bardzo dobrze widoczne, podobnie jak w Wietnamie. Nie ukrywamy, że nas to bardzo cieszy, bo przez te trzy dni na śniadanie, obiad i kolację zajadamy bagietki z żółtym serem, jajkiem, pomidorem, sałatą, ogórkiem i majonezem, które popijamy pyszną kawą.


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_2920.JPG

Po "zaliczeniu" kilku świątyń, porannego spaceru mnichów zbierających ryżową jałmużnę i wchodu słońca nad Mekongiem...


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_3042.JPG
Świątynia Haw Pha Bang, przy dawnym pałacu Królewskim.

https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_3140.jpg

...wynajmujemy sobie skuter (!)...


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_3112.JPG

...i pędzimy z ręcznikiem na ramieniu na słynne wodospady Kuangsi, w których można się kąpać. Bilet to tylko 8zł za cały dzień, a atrakcje jakich nie da żaden fantazyjny akquapark, na dodatek szlaki piesze prowadzą przez dżunglę na szczyt wodospadu i schronisko niedźwiedzi księżycowych. Wszystko w ramach biletu. Na górze za dodatkowe 4zł można było popłynąć małą bambusową tratwą po rzeczce w tropikalnym lesie. Prawdziwe wakacje!


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_3308.JPG


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/nadmekongiem/IMG_3402.JPG

Ale jak nigdy dotąd 100% należało nam się. Wyobraźcie sobie upał 35 stopni, górskie serpentyny, podjazdy po 20-30km, a następnie równie długie zjazdy, 1500m n.p.m. na szczytach, poniżej 700m w dolinach, słabo zaopatrzone sklepiki, w których można było zjeść jedynie zupkę chińska i banany, czasem papajową sałatkę, 250 kilometrów takiej drogi, a przede wszystkim 80-kilogramowy tandem na 20 calowych kolach z trzema przerzutkami. Ale daliśmy radę! Do stolicy, Wientianu, mamy trochę ponad 300km, po drodze miejsca o wysokości 1800m n.p.m. (jesteśmy teraz na 300m) i kosmiczne upały. Ale jak spojrzycie na mapę, to zobaczycie że będą to jedne z ostatnich gór do pokonania w trakcie naszej podróży. Zamierzamy się nimi delektować ile wlezie;-) Cieszymy się na myśl o wspaniałych widokach, podglądaniu tutejszych górskich plemion (takich azjatyckich indian), sałatce z papai, spaniu na górskich tarasach i powiewie chłodnego wiatru na szczytach.


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_2739.JPG

https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_2775.JPG

https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/IMG_2819.JPG

Do zobaczenia w Wientianie!