Aktualności

Polub nas na facebooku - klik

Asian story in English available here

kontakt: eferde@gmail.com

Inspiracja

opublikowane: 24.02.2016, 12:01 przez eferde   [ zaktualizowane 24.02.2016, 12:19 ]

23.02.2016, Wągrowiec

W Japonii udało nam się zdobyć jedną z broszurek, którymi zarabiał na swoją podróż. A dzisiaj w nasze ręce trafiła nie lada gratka - książka autorstwa Heinza Stucke. Heinz Stücke to jedna z naszych inspiracji, postać wyczerpująca temat rowerowych podróży w sposób absolutny i kompletny. Jest to człowiek, który przez ostatnie 50 (p i ę ć d z i e s i ą t ! ! !) lat przemierzał świat wzdłuż i wszerz,dokumentując wszystko w swoim pamiętniku i na pięknych fotografiach. To właśnie idąc za jego śladem, zdecydowaliśmy się na zwykły trzybiegowy rower.
http://www.heinzstucke.com/


Polecamy wyguglować hasło: "Heinz Stucke map"

[ENG]
While in Japan, we managed to obtain one of booklets, that let him fund the world tour. But today we received a real big thing, a book by Heinz Stücke. He is one of our inspirations, a person who defines bicycle travel absolutely and completely. He is a man, who has been travelling the world for last 50 (f i f t y ! ! !) years, documenting his experiences in a diary and fascinating photgraphs. It is Heinz's story, which induced us to pick an ordinary three-speed bike.
http://www.heinzstucke.com/


We recommend googling: "Heinz Stucke map"

https://lh3.googleusercontent.com/-VTS3meX1U3s/Vs4LSoua-wI/AAAAAAAAWzk/I2GDQR7qb7k/s912-Ic42/IMG_2055.JPG

Tandemem na śniadanie

opublikowane: 25.03.2015, 10:57 przez eferde   [ zaktualizowane 25.01.2016, 09:23 ]

25.03.2015, Warszawa, Polska

Dzisiaj rano wystąpiliśmy w śniadaniowym programie telewizyjnej dwójki: klik

https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/pns.jpg

Tu Program Trzeci Polskiego Radia

opublikowane: 19.03.2015, 12:49 przez eferde   [ zaktualizowane 25.04.2015, 05:17 ]

Już sam udział w Kolosach był dla nas dużym wyróżnieniem. Na tym jednak się nie skończyło, bo dopadł nas Paweł Drozd z Radiowej Trójki:

Drugie życie podróży

opublikowane: 18.03.2015, 11:56 przez eferde   [ zaktualizowane 18.03.2015, 12:12 ]

18.03.2015, Wągrowiec, Polska

My już co prawda od dość dawna jesteśmy domatorami, jednak nasza azjatycka podróż przeżywa drugą młodość. Jeździmy z opowieściami na różne pokazy, prelekcje, slajdowiska, prezentujemy w szkołach, bibliotekach i podróżniczych festiwalach.

Ostatnim były gdyńskie Kolosy, na których zostaliśmy uhonorowani wyróżnieniem w kategorii podróże. Przyznanie tego wyróżnienia było dla nas wielkim, miłym zaskoczeniem. Tym bardziej że nasza prezentacja miała miejsce w piątek trzynastego, dokładnie 9 miesięcy po naszym powrocie do Polski (wtedy też był piątek 13). Prawie jakby coś się urodziło.


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/kolosy.jpg

Trzy

opublikowane: 31.07.2014, 09:39 przez eferde   [ zaktualizowane 04.08.2014, 04:16 ]

31.07.2014, Wągrowiec, Polska
 

https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/3lata.jpg

Mijają właśnie trzy lata od momentu, kiedy w czasie wyprawy na Ukrainę drogę przebiegła nam pewna mała ruda kuleczka. Wstyd się przyznać, ale początkowo wzięlismy ją tylko dlatego, by podrzucić jakiemuś gospodarzowi. Na szczęście nikt jej nie chciał i Puma przejechała z nami całą drogę z Kijowa do Polski (ponad 1000km rowerem i jeszcze trochę pociągiem). Nie ma co ukrywać, że trochę się z tym psiorkiem na rowerze umęczyliśmy. Jednak dzisiaj nie oddalibyśmy jej nikomu za żadne skarby :-) Jak widać podróże to nie tylko ładne widoczki i beztroska, ale też duży udział niespodziewanego. Co zrobimy z zaistniałymi sytuacjami, zależy już tylko od nas.

Test namiotu Marabut - Atacama

opublikowane: 23.07.2014, 05:51 przez eferde   [ zaktualizowane 18.03.2015, 12:09 ]

Coś dla tych którzy chcieliby wiedzieć, jak spisywał się namiot w czasie 14-miesięcznej tułaczki. Nasz test dla polskiego producenta - firmy Marabut, która zasponsorowała nam namiot Atacama - klik


http://www.namioty.marabut.com/pl,test,do-singapuru-z-polski-na-tandemie-z-lat-70--tych-i-z-namiotem-atacama,169.html

Galeria azjatycka, część ostatnia - Singapur

opublikowane: 19.06.2014, 03:10 przez eferde   [ zaktualizowane 20.07.2014, 06:59 ]

Zapraszamy Was do zapoznania się z ostatnią już częścią galerii z naszej azjatyckiej podróży. Oto Singapur :-)


https://picasaweb.google.com/eFeRDe/TandememPrzezAzjeCzXXISingapur?authuser=0&feat=directlink

...chociaż tak nie do końca.

opublikowane: 14.06.2014, 04:00 przez eferde   [ zaktualizowane 20.07.2014, 06:57 ]

Już w domowym zaciszu przygotowaliśmy dla Was galerię zdjęć z Indonezji - zapraszamy do oglądania!


https://picasaweb.google.com/eFeRDe/TandememPrzezAzjeCzXXIndonezja?authuser=0&feat=directlink


Galeria z Singapuru w przygotowaniu!

To już jest koniec

opublikowane: 10.06.2014, 21:39 przez eferde   [ zaktualizowane 10.09.2014, 06:18 ]

11.06.2014, Singapur

Olo właśnie rozkręca rower. Na szczęście da się go złożyć na pół i poleci z nami jako zwykły bagaż. Może niektórzy dziwią się czemu zabieramy ze sobą te 30 kilogramów złomu (tak, aż 30), nawet sami mamy go trochę dość, ale zostawić po prostu nie mamy serca, tyle z nami przejechał!


https://lh6.googleusercontent.com/-mTWXzxy0tlk/U53boo5mdvI/AAAAAAAAQp4/vbGpvfbQO3U/s1600/IMG_8075.JPG

21 324km, licznik wyzerował się kilka razy, ale działał aż do samego Singapuru. Chyba wiedział, że to już koniec, bo umarł tuż za granicć i Sumatry nam nie policzył. 1 rok, 2 miesiące i 10 dni. Przejechanych 16 państw, w tym jeszcze ukraiński Krym, który już nigdy nie będzie taki sam, kazachskie stepy, gdzie każdy minuta jest taka sama, rosyjską tajgę w której żarły nas komary, pustynię Gobi biczującą nas piaskiem po twarzy, wdychaliśmy chiński smog, pchaliśmy rower po górach Korei i Japonii, a na koniec gotowaliśmy się w południowoazjatyckich tropikach. Wszystkie te wrażenia są bezcenne. Jeden dziadek w Rosji powiedział, że on nie pojechałby nawet jakby mu zapłacili milion dolarów. Oj, nie wiedział biedak co mówi. My poświęciliśmy całe nasze oszczędności. I potwierdzamy kilka życiowych banałów, na przykład ten, że żałuje się rzeczy, których się nie zrobiło, a nie odwrotnie i że najtrudniej zrobić pierwszy krok (reszta to jazda z górki) no i że wszystko co dobre kiedyś się kończy i według nas wtedy smakuje najlepiej. Dodamy też, że dużo frajdy sprawiała świadomość, że ktoś interesuje się tym, co tam u nas słychać. Tym razem to już jedno z ostatnich obwieszczeń, wracamy! Wylot dzisiaj, tj. 11.06 z Singapuru, przez Bombaj i Brukselę do Berlina. W Polsce będziemy już 12.06!

Na zakończenie jeszcze cała wyprawa w skrócie, czyli kolejne pełne tysiące przejechanych kilometrów:

1. Ukraina, 2. Ukraina, 3. Rosja,

4. Kazachstan, 5. Rosja, 6. Rosja,

7. Rosja, 8. Mongolia, 9. Mongolia,

10. Chiny, 11. Korea, 12. Japonia,

13. Japonia, 14. Hong-Kong, 15. Chiny,

16. Wietnam, 17. Laos, 18. Tajlandia,

19. Tajlandia, 20. Tajlandia, 21. Malezja


https://sites.google.com/site/inkaolopl/home/_draft_post/wszystkie.jpg

Pozdrowienia z południowej półkuli

opublikowane: 02.06.2014, 00:44 przez eferde   [ zaktualizowane 20.07.2014, 06:28 ]

2.06.2014, Padang, Sumatra, Indonezja

Meldujemy się z największego miasta Sumatry Zachodniej. Na wschodzie przemierzaliśmy ogromne połacie upraw palmy olejowej, minęliśmy kilka większych miast i dziesiątki małych wiosek.


https://lh4.googleusercontent.com/-ogji2LvgaOY/U5vty3S1nqI/AAAAAAAAQPM/hpiCohwqMUA/s1600/P5280236.JPG

Kilka dni temu udało nam się przekroczyć równik! Przechodzi akurat przez wysokie pasmo górskie oddzielające wschód Sumatry od zachodu, a ukryty jest gdzieś w gęstej tropikalnej dżunglii.


https://lh5.googleusercontent.com/-AAAwRCFhaK4/U5vtRJPZruI/AAAAAAAAQNM/5nQJFoYAj_c/s1600/P5280116.JPG

Jechaliśmy z włączonym GPSem, żeby go nie przeoczyć. Równik oznaczony był jedynie czerwono-białą kulką bez żadnego opisu, ustawioną nieco na północ od prawdziwego środka Ziemi (pewnie nie było GPSów jak ją stawiali).


https://lh6.googleusercontent.com/-mURuqnj-Xk4/U5vtZsegzKI/AAAAAAAAQNs/0ah6T1Cpx0Y/s1600/P5280160.JPG

Po drodze spotykamy profesjonalną indonezyjską grupę cyklistów, którzy też jadą do Padangu, ale nieco inną droga więc wymieniamy telefony i spotykamy się z nimi następnego dnia w mieście.


https://lh5.googleusercontent.com/-Q9N4dfYeoGM/U5vuLFnpj0I/AAAAAAAAQQs/eLhgFbCMHyE/s1600/P5300306.JPG

Poznajemy Afifa, który organizuje nam aż trzy noclegi, w tym jeden w szkole razem z resztą załogi rowerowej.


https://lh6.googleusercontent.com/-3j04c5P1otA/U5vu79dzGyI/AAAAAAAAQT0/ZZQbtzOImX0/s1600/P6020423.JPG

Wybieramy się w niedzielę na wycieczkę po mieście, wieczorem jemy wspólny obiadek (w Indonezji nie używa się sztućców), a rano całą górę durianów (słowo durian wywołuje okrzyki radości, owoc uwielbiany przez wszystkich). Słowem bardzo miły weekend. Indonezyjczycy są weseli, nieco dziecinni, szczerzy i nigdy się nie spieszą. Początkowo nawet nas to wkurzało, na przykład gdy jadąc słyszymy częste "hello mister", czy samo "mister", gdy długo czekaliśmy na swoją porcję w knajpce, albo chcąc kupić bilet na prom mijaliśmy armię krzykaczy przywołujących klientów do swoich okienek.

Jedziemy dzisiaj w stronę ładnego wulkanicznego jeziorka. O noclegi się nie martwimy, bo tubylcy są chętni do pomocy, przenocują w swoim domu, kanciapie albo pod daszkiem. Sumatra jest fajna, czuć swojski klimat, trochę jak nad rosyjskim Bajkałem. Zagranicznych turystów nie ma prawie wcale, a są góry, wulkany i miasteczka z oryginalną architekturą. Szkoda, że musimy już wracać!

1-10 of 107